- Halo, Pani Doktor? Pani Doktor, musi mi Pani pomóc! 
- Biucia?
- Pani Doktor, ja jestem w otchłani rozpaczy!!!
- Powiedzże na spokojnie, co się stało?
- Obrzęki mam! Czy Pani mnie słyszy? Położyłam się pełna nadziei, jak to rankiem spojrzę na swoją twarz cała w zachwycie - tyle sobie po tej Sculptrze obiecywałam! I co? Ja siebie w lustrze nie poznałam dzisiaj! Tu pokłuta, tam pokłuta, z tej opuchlizny to kot mnie też nie poznał i prychnął na mój widok! Wyobraża sobie Pani? (Hlip). 
- Biuciu, czy Ty przypadkiem nie wyolbrzymiasz?
- Ja wiedziałam, że jak coś się tak dziwnie nazywa, że tego wymówić dobrze nie można, bo się język na tym 'scp', 'scpr', 'ptrl' plącze to to musi być podejrzane! A jak mi to nie zejdzie? (Hlip).
-  Droga moja. Po pierwsze: oddychaj! Po drugie: z płaczu to dopiero będziesz zapuchnięta! A po trzecie: pamiętasz, co mówiłam ci przed zabiegiem? 
- Niee.... zdenerwowana byłam i mi umknęło! 
- A widzisz! A przecież tłumaczyłam ci, moja Ulubiona Pacjentko, że obrzęki, zaczerwienienia, ślady nakłuć, nie są niczym niezwykłym i zazwyczaj znikają do tygodnia. A Ty miałaś zabieg zaledwie wczoraj! Zawsze powtarzam moim pacjentkom: warto czytać zgodę na zabieg, którą się wcześniej podpisuje. Są tam wszystkie powikłania, możliwe skutki uboczne - wtedy jest szansa na zadanie pytań, rozwianie wątpliwości...
 - Pani Doktor, ma Pani rację, ale ja taka byłam podekscytowana, jak chyba przed żadnym wcześniejszym zabiegiem. Ale dobrze, już się uspokajam, z domu to dziś raczej nie wyjdę, mowy nie ma, już dzwoniłam do szefa, że sprawa jest wielkiej wagi i że mnie do końca tygodnia w pracy nie zobaczy. Ale obiecuje Pani, że mi to zniknie? 
- Gwarantuję Ci, Biuciu, kilka dni i wszelkie efekty uboczne miną.

Tydzień później.
- Halo, Pani Doktor?
- Biucia, zlituj się, czy Ty wiesz, która jest godzina?
- Pani Doktor, bo ja tak leżę i myślę, że ta Sculptra, którą mi Pani zaaplikowała,  to chyba przeterminowana była. 
- Skąd Ci to do głowy przyszło?
- No bo ja nie widzę żadnych efektów! I mnie to załamuje! To rewolucja miała być w odmładzaniu! Eliksir młodości! Cud, miód, malina! A ja patrzę w to lustro i patrzę i nie widzę żadnej różnicy! Żadnej!!! Ja się tak zastanawiam, czy nie reklamować... 
- A czy pamiętasz, co było po botoksie? Jak dzwoniłaś do mnie po kilka razy dziennie, że to ściema wszystko, bo efektów nie widać? Że botoks na ciebie chyba nie działa? 
- No tak, dzwoniłam...
- Tak, dzwoniłaś. A tydzień później zjawiłaś się w gabinecie cała w skowronkach, jaki to zabieg cudowny, niesamowity i w ogóle najlepszy, bo jednak zadziałał! . 
- Tak, ale...
- Żadnego "ale". Jako Twoja osobista Pani Doktor zalecam Ci natychmiast położyć się spać! Dla uspokojenia nerwów - meliska. Ewentualnie koniaczek, nie zaszkodzi. A potem dobrej nocy! Niech ci się przyśni nasza rozmowa sprzed zabiegu. Ta sama, w której  tłumaczyłam ci, że Sculptra nie działa od razu i że zmiany zachodzą stopniowo, przez kilka tygodni. Ale za to JAKIE zmiany! Wybaczam ci to budzenie mnie po nocach, bo wiem, że będziesz zachwycona. 
- Ale Pani Doktor...
- Dobranoc!