Podobno 1/3 zabiegów medycyny estetycznej w Polsce fundują sobie mężczyźni. Wooow! Nie przypuszczałam, że aż tyle. Patrzę na okładkę Newsweek'a i myślę sobie, że to aż niemożliwe, że dają sobie wbić igłę w usta. Wiem, wiem, znieczulenie robi swoje, ale nie od dziś wiadomo, że faceci na ból dużo mniej odporni niż my, a mała dolegliwość to u niektórych wielkie halo. Znam osobiście takich, co mdleją przy pobraniu krwi. Jak oni znoszą te ewentualne efekty uboczne po zabiegach? Z drugiej strony - szacun, że chce im się o siebie dbać. Takie ptaki np. - samce stroszą piórka, wabią kolorami, nastarać się muszą, żeby szare i nijakie samice w ogóle zechciały na nich spojrzeć. A u nas - odwrotnie - to zawsze my stawałyśmy na rzęsach, żeby być piękne i powabne. Wreszcie nastaje tu jakaś równowaga! 

Odmładzajcie się więc do woli, ujędrniajcie, pozbywajcie blizn potrądzikowych, rozszerzonych porów, przebarwień czy zakoli - drzwi gabinetu Pani Doktor stoją przed Wami otworem. I włosów zbędnych się pozbywajcie też, tym bardziej, że lato mamy, a  depilacja pastą cukrową w Ordon Beauty Center to sama przyjemność. Tak, tak, drodzy Panowie - nieważne, czy będzie moda na zarośniętych drwali czy na wydepilowanych metroseksów - dbanie o siebie bardzo jest pociągające. I seksowne jak diabli.