Projekt Metamorfozy 2016, którego Ordon Beauty Center jest partnerem, powoli zbliża się ku końcowi. Niesamowicie jestem ciekawa ostatecznego efektu. Póki co, podglądam spotkania Zosi z Panią Doktor.

Pamiętacie ostatnią relację z zabiegu laserowego? W tym tygodniu Zosia była ponownie w gabinecie, tym razem na korekcie ust i bruzd nosowo-wargowych kwasem hialuronowym. Pani Doktor jak zwykle wystarczyło jedno spojrzenie na Pacjentkę - zmęczone oczy, obrzęki, cienie i zmarszczki, które jak nic kwalifikowały się do medycznej karboksyterapii. Zosia mogla więc przekonać się o świetnych efektach tego nowego w naszym Centrum zabiegu na własnej skórze. 
Nie musiała się w ogóle jakoś specjalnie psychicznie przygotowywać, wiecie, czasem wizja zabiegu wywołuje lęk, ale w tym przypadku naprawdę nie ma się czego bać. Karboksyterapia nie wymaga znieczulenia. Jest bezpieczna, wykonywana urządzeniem klasy Pemium z podgrzewanym gazem i medycznym filtrem biologicznym, ale zostawmy już te jej techniczne aspekty. Bo dla mnie najbardziej interesujące jest, że seria takich zabiegów pozwala zmniejszyć obrzęki, rozjaśnia cienie, wygładza drobne zmarszczki. Ujędrnia i rewitalizuje skórę. Zaledwie dwa ukłucia cieniutką igłą, nieznaczne uczucie rozpierania i... tadam! Skóra wokół oczu wraca do normy w ciągu kilkunastu minut! 

A ja się naprawdę tak katowałam myśleniem, że mi się ten... kostium pod oczami marszczy coraz bardziej i że niedługo to chyba chować się będę za ciemnymi okularami, a teraz z wielką nadzieją i ciekawością myślę o karboksyterapii. Więc jakby jeszcze ktoś miał wątpliwości - Zosia jest najlepszym przykładem, że warto. Już niedługo zobaczycie ją w pięknym finale trzymiesięcznych zmian. Zosiu, trzymam kciuki!