- Pani Doktor, wiosna w powietrzu, więc pomyślalam, że wpadnę. Potrzebuję oczyszczenia - oznajmiła na dzień dobry Biucia, padając umęczona pod ciężarem toreb na najbliższe krzesło.
- A co tam masz ciekawego w tych torebkach, obrabowałaś pół galerii? - zaśmiała się Pani Doktor.
- Aaaa, takie tam, małe odświeżenie garderoby na wiosnę. Trzy sukienki i szpilki nowe, właściwie to dwie pary, bo nie mogłam się zdecydowac, które. No bo cieliste to wiadomo, klasyka, ale te różowe też skradły moje serce... A jak nowe buty, to oczywiście stara torebka mi nie pasowała...
- Widzę, że jesteś w pełni gotowa na wiosnę.
- No właśnie nie w pełni. Dlatego przyszłam. Podsłuchałam u fryzjera, jak dwie kobietki mówiły, że były ostatnio na zabiegu oxybrazji. Że to podobno jakaś nowość na rynku kosmetycznym. I ja o tym nic nie wiem???
- A widzisz, zapomniałam Ci powiedzieć, że mamy nawet na nią promocję w tym miesiącu - na dobry początek wiosny o połowę taniej. Klientki się prześcigają w zapisach, jedna poleca drugiej...
- To rzeczywiście taka rewolucja?
- Hmmm, pamiętasz jak narzekłaś, że po mikroderamabrazji skóra jest zaczerwieniona i podrażniona? Osoby tak wrażliwe, jak Ty, ucieszą się z zabiegu, który tak samo intensywnie złuszcza martwe komórki naskórka, ale jest łagodniejszy i przyjemniejszy od mikrodermabrazji.
- Brzmi zachęcająco, no i do tego ten tlen, o którym wiele dobrego usłyszałam...
- Tak, skóra jest bombardowana sprężonym tlenem z rozdrobnionymi kropelkami soli fizjologicznej, która rozprasza się na powierzchni i powoduje tarcie, ale nie podrażnia. Oxybrazja to zabieg "na zimno" i "na mokro", dlatego poleca się go również osobom o skórze naczynkowej i szczególnie wrażliwej. 
- Zabrałabym Kaśkę ze sobą, ale ona w ciąży, nie wiem, czy może...
- Oczywiście! To są dodatkowe zalety tego zabiegu, że mogą sobie go zafundować i osoby w ciąży i np. te z trądzikiem. Wiesz, mówi się też, że to świetny zabieg "bankietowy", bo dzięki minimalnemu ryzyku podrażnień i uczuleń można go sobie zrobić nawet na chwilę przed wielkim wyjściem. 
- Czyli odświeżenie i rewitalizacja z efektem natychmiastowym?
- Tak, doskonały patent, jeżeli chodzi o redukcję zmarszczek, bruzd, nawilżenie, wygładzenie i uelastycznienie skóry. Przyjazny dla skóry z objawami fotostarzenia, ponieważ rozjaśnia, poprawia koloryt, zmiękcza naskórek, poprawia elastyczność. Likwiduje też stany zapalne, łojotok, wspomniany już trądzik, blizny i przebarwienia. Ja go uwielbiam, bo wzmacnia kruche naczynia krwionośne. A wiesz, co jest wisieńką na torcie tych wszystkich zalet?
- Jest jeszcze coś więcej? Ja już mówię trzy razy TAK. 
- Wspomniałaś o oczyszczeniu na wiosnę. Ucieszysz się, bo oxybrazja to wspaniała kuracja antysmogowa. My sobie nawet nie zdajemy sprawy, jak nasza cera cierpi przez ten miejski smog...
- To proszę nas z Kaśką zapisać do Pani Kosmetolog, bo jak się Klientki dowiedzą, że to takie cudo i jeszcze o połowę tańsze, to się i do świąt tutaj na wolny termin nie załapię. A poszarzała i zmęczona smogiem twarz do nowiutkich szpilek raczej nie pasuje.
- No to zapraszam na oxybrazję - właściwie to takie małe spa. I bardzo przyjemne uczucie na skórze, sama zobaczysz. A tymczasem pokaż no te różowe szpileczki - piękne!