Dawno nikt mi tak nie zaimponował, jak Cellinka. Wyjść z zachwytu nie mogę do dzisiaj, choć od naszego pierwszego spotkania minęły już dwa tygodnie. Cellina Dual RF, bo tak się nazywa moja nowa przyjaciółka, to istna agentka od zadań specjalnych. Kiedy usłyszałam, z czym sobie radzi, z miejsca się polubiłyśmy. Jak wiadomo, podstawą dobrej przyjaźni jest zaufanie, a jak tu nie ufać komuś, kto ma tyle zalet i tak ochoczo pomaga rozwiązywać problemy? O tym, jak bardzo jest zaawansowana w tym pomaganiu, przekonałam się, kiedy mi pokazała swoje, trochę kosmiczne tak na pierwszy rzut oka, "zabawki". W ogóle to, czym się zajmuje, też było dla mnie kosmosem, zanim mi o wszystkim nie opowiedziała.

Pasją Cellinki jest radiofrekwencja mikroigłowa. To taki nieoperacyjny lifting, podobno jeden z najlepszych zabiegów medycyny estetycznej ostatnich lat. Oddziaływuje jednocześnie na naskórek i głębokie warstwy skóry, bardzo sprytnie, bo łączy radiofrekwencję (RF) i mezpoterapię mikroigłową (mikronakłuwanie). Jak to działa? Uwaga, teraz się trochę powymądrzam. Radiofrekwencja RF to fale elektromagnetyczne o częstotliwości fal radiowych (RF), które mocno ogrzewają skórę właściwą. Szok termiczny prowadzi do pobudzenia regeneracji i przebudowy skóry. Czyli - podgrzewamy i tym samym wywołujemy odnowę skóry. Do tego dodajemy mikroigły do kontrolowanego mechanicznego pobudzenia skóry, co też ją stymuluje do naprawy. Czy nie pisałam, że to kosmos? Zresztą, Cellinka ma taką moc przekonywania, że z nią to ja bym nawet w UFO uwierzyła.  Z tym, że UFO nie tak łatwo zobaczyć, a efekty tego, co robi Cellnika - a i owszem.

Razem obejrzałyśmy zdjęcia metamorfoz, w które była zaangażowana. Efekty są niesamowite! Zadziałała zbawienne na zmarszczki i drobne linie (również w trudno dostępnych miejscach, jak np. nad warga górną czy pod oczami), powiększone pory, przebarwienia, hiper- i hipopigmentacje, trądzki aktywny i skórę potrądzikową. Jest niezastąpiona w radzeniu sobie z bliznami i rozstępami, dużo lepsza od innych! A jakie ma osiągnięcia w ujędrnianiu zwiotczałej skóry brzucha, np. po ciąży, albo w leczeniu nadpotliwości! Nie mówiąc o poprawie owalu twarzy! Same plusy z tej znajomości z Cellinką: ujędrnienie i uelastycznienie skóry, przyrost kolagenu, dmłodzenie, wygładzenie, przywrócenie kolorytu i blasku, rozjaśnienie, wyrównanie atrofii i blizn powierzchownych, redukcja rozstępów, wygładzenie zmarszczek i drobnych linii, nawilżenie.... Uff! A na koniec naszego spotkania dodała jeszcze, że wykorzystuje bardzo bezpieczny prąd, przy którym nie występuje ryzyko poparzeń oraz przebarwień, bo wie dokładnie, jak głęboko i z jaką temperaturą dociera. Prezycja, precyzja i jeszcze raz precyzja. Ona się po prostu zna na tym, co robi. 

Fajną mam kumpelę, prawda? Powiem Wam w sekrecie, że ona jest bardzo otwarta na nowe znajomości. Jestem pewna, że się polubicie.