Malujecie paznokcie? Nosicie bransoletki wdzięcznie pobrzękujące na nadgarstkach? Macie zawsze blisko krem do rąk? A może celebrujecie takie rytuały, jak ja, zwłaszcza jesienno-zimową porą - otulacie swoje dłonie jakimś przyjemnym, ciepłym zapachem, np. olejku z orzechów laskowych albo ze śliwek, pachnącego marcepanem? To mój ostatni hit! 
Pytam o to wszystko, bo mówi się, że dłonie są wizytówką kobiety. Są też jej metryką - zdradzają wiek. W dbaniu o siebie w pierwszej kolejności - co naturalne - skupiamy się na twarzy. Kiedy walczymy z cellulitem, nasze myśli wędrują w niższe partie ciała, zatrzymują się na brzuchu, pupie czy udach, czasem na przedramionach. Mam nieodparte wrażenie, że dłonie traktujemy jakoś tak po macoszemu, może i pamiętamy o biżuterii czy "zrobionych" paznokciach, ale czy pamiętamy o pielęgnacji? To tak, jak ze stosowaniem kremów do twarzy, a gdzie szyja, a gdzie dekolt? Mam taki mały postulat - zwróćmy w pielęgnacji uwagę na to, na co zwykle jej nie zwracamy - dzisiaj na nasze dłonie. 

Oj, dostaje się im, bidulkom, najbardziej - tyle środków chemicznych używanych na co dzień, np. do zmywania czy sprzątania, które wysuszają skórę i naruszają jej barierę ochronną. Ratujemy się kremami, ale czasem potrzeba bardzo mocnego uderzenia. Dla mnie abolutnie rewelacyjnym zabiegiem odmładzającym dłonie jest Restylane Skinboosters, przez mikronakłuwania nawilżający skórę od wewnątrz, poprawiający jej strukturę 
i elastyczność. A rezultaty? Mniejsza widoczność żył, poprawiony koloryt skóry, wygładzenie. Wiecie, jak przyjemnie jest po zabiegu, jakie delikatne w dotyku stają się dłonie? Ja je takie uwielbiam i wiem, że - jeżeli raz spróbujecie - dołączycie do moich zachwytów. Namawiam Was bardzo - przyjrzyjcie się swoim dłoniom. Pogłaszcie je, jedną i drugą, i troskliwie się nimi zajmijcie, na dobry początek jesieni, jeszcze zanim schowacie je w rękawiczkach. A co rękawiczek - mam nadzieję, że pamiętacie i o tych do sprzątania i o tych chroniących przez zimnem. Niech to nasze piękno będzie świadome - myślmy o sobie czule.