Z okazji Dnia Matki postanowiłam zabrać moją Mamę do gabinetu Pani Doktor. Nie ma nic lepszego niż babski wypad i zafundowanie sobie odrobiny przyjemności. Warto celebrować chwile i okazji do takich przyjemności szukać jak najczęściej. Szybko okazało się, że na jednej wizycie się nie skończy – Pani Doktor tak hojnie sypnęła promocjami na czerwiec, że aż szkoda nie skorzystać, mając je wszystkie na wyciągnięcie ręki.

Moja Mama na przykład bardzo się skarżyła od jakiegoś czasu na nadmierne pocenie się – menopauza i towarzyszące jej napady gorąca nie oszczędzą niestety żadnej z nas. Cieszę się, że Pani Doktor uświadomiła Mamie, że dzięki toksynie botulinowej może znowu czuć się pewnie i komfortowo i zniwelować ten krępujący problem. Zabiegi dedykowane pachom i dłoniom będą w czerwcu tańsze aż o 350 zł. Myślę, że to dobra wiadomość dla wszystkich, którzy z obawą myślą o czekających nas upałach. Wcale nie musimy podawać innym mokrej dłoni ani stresować się mało eleganckimi plamami pod pachami.

Pani Doktor udało się zarazić Mamę uwielbieniem dla mezoterapii skinbooster. Coś czuję, że teraz peany na cześć tego zabiegu będę słyszeć również z ust mojej Rodzicielki, która już po pierwszym zabiegu zachwycona jest efektami. Mega nawilżenie i rewitalizacja – takiej bomby energetycznej było jej trzeba. Dlatego zaszalałyśmy i zapisałyśmy się od razu na cały cykl zabiegów o wdzięcznej nazwie Restylane Vital Light. Tańsze nie będą!

Ponarzekałyśmy sobie też w babskim gronie na to, jak nam się dekolty… gniotą. Obie należymy do tych dużobiuściastych i o ten atrybut kobiecości zawsze starałyśmy się bardzo dbać. Z wiekiem jednak włókna kolagenowe osłabiają się, skóra dekoltu traci jędrność – podobno świetnym patentem na to są nici PDO. 10 nici w czerwcu ma bardzo atrakcyjną cenę, a każda kolejna oszczędność to możliwość skorzystania z czegoś jeszcze.  

No to zaszalałam i zapisałam nas jeszcze na endermologię. W czerwcu pakiet 10 zabiegów jest nie tylko tańszy, ale dodatkowo dostajemy 2 zabiegi gratis. Pękałyśmy ze śmiechu, zakładając te seksi wdzianka, w których robi się masaż. Mama stwierdziła potem, że nie przypuszczała, jak relaksująca może być walka z cellulitem.

A żeby jeszcze więcej się uśmiechała, zafundowałam jej dodatkowo oxybrazję – peeling wodno-tlenowy z infuzją tlenową. Do każdego takiego zabiegu mamy biolifting w gratisie.

Jednym słowem – rozbiłyśmy bank zabiegów! A kusiły jeszcze promocje na wolumetrię, na botoks, czy na karboksyterapię. Coś dobrego dla każdego rodzaju cery, każdego problemu i każdego marzenia o byciu piękniejszą.

Coś czuję, że czerwiec będzie dla Mamy bardzo słonecznym miesiącem. Dla mnie też, bo lubię, kiedy robimy coś razem, kiedy mogę zabrać ją przy okazji na kawę, na ciuchowe zakupy albo na spacer do parku. Rozpieszczajmy nasze Mamy, zasługują na to, jak nikt!