Nie wiem, jak u Was, ale u mnie awaria sieci ciepłowniczej, jeszcze na dobre nie zaczęli grzać, a już przestali. Rozgrzewam się kocem, gorącą herbatką i świecą zapachową, która daje złudzenie ciepełka. I wspomnieniami wakacji trochę też, pod powiekami obrazy morza i plaży, ale... zaraz, zaraz, nie chcą mi wyjść z kadru... no właśnie, plażowicze. I w sumie to wiem, dlaczego - bo zaraz po powrocie z wakacji chciałam Wam napisać o moich plażowych obserwacjach.

Ciekawa jestem, czy je podzielicie, ale to, co uderzyło mnie w tym roku z całą mocą to konrast pomiędzy... zadbanymi mężczyznami i... kobietami. Nie wiem, kiedy to się stało, że mężczyźni zaczęli dościgać, a nawet prześcigać nas w dbaniu o swoje ciała. Czy ja coś przespałam? Tak, wiem, wiele różnic wynika po prostu z gospodarki hormonalnej np., weźmy taki chociażby cellulit, panowie nie muszą się martwić pomarańczową skórką, którą niestety mają najszczuplejsze nawet kobiety, tutaj przegrywamy już na starcie. 

Ale to chyba nie tylko to. Panowie, których spotykałam na plaży, byli dużo częściej wysportowani, z ładnie wyrzeźbionymi sylwetkami, bez faldek tłuszczu tu i tam, z ładną skórą, zadbaną twarzą, po depilacji, z wypielęgnowanymi dłońmi i stopami. Nic w tym dziwnego, skoro coraz częściej są klientami gabinetów medycyny estetycznej czy kosmetologów. No tak tak, poprzyglądałam się, nie bez przyjemności. Ale jakoś tak smutno mi się zrobiło, że moja płeć dużo częściej z oznakami bezlitosnego upływającego czasu, braku troski o swoje ciało, a może po prostu braku czasu na to, żeby zadbać o siebie? Może jako mamy i businesswomen i pełnoetatowe żony czy gospodynie domowe, nie mamy chwili dla siebie? Może zrzucamy to sam koniec długiej listy rzeczy do zrobienia? Może czasem jesteśmy tak zmęczone, że nam wszystko jedno? Z jednej strony mocno wyśrubowane są te kanony kobiecego piękna, z drugiej - taka ta nasza biologia nieubłagana i niesprzyjająca w przystawaniu do tych ram, oczekiwań, wzorców. Mężczyzna jak wino, a kobieta... no właśnie? 

Chciałabym, żebyśmy potrafiły opiekować się sobą tak, jak to robią panowie. Żebyśmy zawsze miały na to czas. Żeby częściej było nam po drodze z medycyną estetyczną, ze sportem, ze spa, z odpowiednią dietą, żebyśmy miały świadomość tego, że nie można leżeć plackiem na słońcu w samo południe, bo to nie sprzyja ani zdrowiu, ani młodemu wyglądowi. I żebyśmy były bardziej świadome tego, jak wiele możemy zrobić dla siebie, żeby dłużej mieć czas po swojej stronie. W końcu to my jesteśmy płcią piękną, czyż nie?