No dobra, pora Wam się do czegoś przyznać, w końcu znamy się już trochę. Nie pisałam Wam o tym wcześniej, bo nie chciałam zapeszać, wiecie, jakie mamy czasy i jak trudno znaleźć to, czego się szuka. Ale udało się. Wasza Biucia jest zakochana! Do szaleństwa, taką miłością, która odejmuje lat, za to dodaje skrzydeł. Znacie to uczucie, motyle w brzuchu i inne takie? Na pewno znacie. Gorące spojrzenia, fala podekscytowania na samą myśl, zachwytom nie ma końca. 

Tak sobie myślę, że na drugie imię powinnam mieć chyba Narcyza, a to dlatego, że nie mogę przestać się gapić. Na siebie. W lustrze. Absolutnie zakochana. W swoich nowych ustach. Ha, nabrałam Was! Spodziewaliście się tutaj romansidła pewnie? Może kiedyś, tymczasem mogłabym napisać odę do swoich nowych, pięknych ust. Ależ są całuśne, zmysłowe, kształtne, jędrne, idealne! No nie dziwicie się, że się tak rajcuję swoimi ustami, to był zawsze mój kompleks. Usta są według mnie najpiękniejszym atrybutem kobiecości, żadne tam biusty albo pośladki czy nogi do nieba, jak twierdzi wielu przedstawicieli płci brzydkiej. Ja zawsze uważałam, że usta. Męskie wargi również. Może dlatego, że stworzone do pocałunków, a ja całować się uwielbiam!

Tymczasem wyobraźcie sobie, że nigdy nie mogłam pochwalić się pełnymi, zmysłowymi ustami, moje były, delikatnie pisząc, przeciętne. No nic specjalnego, nie czarujmy się. Z wielką rezerwą podchodziłam do wszelkich zabiegów powiększania ust, obawiając się groteskowego efektu. Nie chciałam patrzec na siebie z myślą: "dlaczego, dlaczego sobie to zrobiłaś?", tak, jak patrzę na moje ukochane aktorki.

Dopiero, kiedy zobaczyłam efekty zabiegów Pani Doktor, przekonałam się, że to wcale nie musi być tak. Że można to zrobić pięknie i naturalnie, że może być tak, jak by się miało takie idealne, wymarzone usta od zawsze. No nic, tylko się całować, czego Wam na te listopadowe chłody z całego serca życzę! A żeby było jeszcze goręcej, dorzucę absolutnie fantastyczną promocję, taką z serii: "teraz albo nigdy!", limitowaną. Od dzisiaj nowe usta, takie do zakochania, możesz mieć w Ordon Beauty Center w zabójczej cenie - 800 PLN! Kto pierwszy ten lepszy. Cmok!